Piątek, 7 sierpnia 2026
Imieniny: Dorota, Kajetan, Konrad

Koty w Świnoujściu: rekordowe adopcje, ale schronisko wciąż pęka w szwach. Skąd ten problem?

Reklamuj sie w tym artykule

Świnoujskie schronisko dla bezdomnych zwierząt przeżywa oblężenie. Pod jego opieką znajduje się obecnie 93 koty, a na terenie placówki przebywa kolejnych 30 kotów wolno żyjących. Mimo że adopcje biją rekordy, liczba zwierząt w placówce wzrosła o ponad połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem. Skąd wzięło się aż tyle potrzebujących kotów i kto ponosi odpowiedzialność za tę sytuację?

Rekordowe adopcje, a schronisko nadal jest przepełnione

Od lutego, kiedy placówkę przejął nowy operator, do schroniska trafiły 44 koty wymagające stałej opieki. W tym samym czasie nowe domy znalazło 53 zwierzęta. To wynik znacznie lepszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy przeprowadzono 30 adopcji – wzrost o blisko 77 procent.

Mimo to placówka pęka w szwach. Obecnie opiekuje się 93 kotami, podczas gdy w porównywalnym okresie 2024 roku było ich 60. To wzrost o ponad 55 procent. Dodatkowo na terenie schroniska żyje około 30 kotów wolno bytujących. Wszystkie wewnętrzne pomieszczenia – kociarnie, izolatki i pozostałe miejsca – są już całkowicie zajęte.

Przepełnienie to ryzyko chorób i trudne decyzje

Duża liczba zwierząt na niewielkiej powierzchni to nie tylko problem logistyczny, ale przede wszystkim zdrowotny. Koci katar, grzybica czy świerzbowiec mogą w takich warunkach błyskawicznie rozprzestrzenić się na kolejne osobniki. Dlatego schronisko musi działać rozważnie i nie może przyjmować każdego kota zauważonego na ulicy.

– Pomagamy każdemu zwierzęciu, które naprawdę tej pomocy potrzebuje. Jednocześnie musimy pamiętać, że schronisko ma określone możliwości lokalowe i organizacyjne. Naszym obowiązkiem jest nie tylko przyjmowanie kolejnych zwierząt, ale przede wszystkim zapewnienie właściwej opieki tym, które już znajdują się pod naszą opieką. To za nie ponosimy odpowiedzialność – podkreśla zarządca schroniska Agata Latorska.

Pomagamy każdemu zwierzęciu, które naprawdę tej pomocy potrzebuje. Jednocześnie musimy pamiętać, że schronisko ma określone możliwości lokalowe i organizacyjne. Naszym obowiązkiem jest nie tylko przyjmowanie kolejnych zwierząt, ale przede wszystkim zapewnienie właściwej opieki tym, które już znajdują się pod naszą opieką. To za nie ponosimy odpowiedzialność.

Agata Latorska, zarządca schroniska

Placówka dysponuje jeszcze zewnętrzną wolierą, ale nie jest ona ocieplona, więc nie może być wykorzystywana przez cały rok. W przyszłości ma zostać przystosowana, co pozwoli zwiększyć liczbę miejsc. Na razie jednak każda decyzja o przyjęciu zwierzęcia musi być dokładnie przemyślana.

Nie każdy kot na ulicy jest bezdomny

Od lutego schronisko przyjęło również 84 koty wolno żyjące. Zwierzęta te wymagały leczenia, zabiegów weterynaryjnych, sterylizacji lub kastracji. Po zakończeniu rekonwalescencji wracały do miejsc, w których wcześniej żyły. To ważne, bo nie każdy kot przebywający na zewnątrz jest bezdomny.

Koty wolno żyjące są częścią miejskiego ekosystemu. Jeśli są zdrowe, mają dostęp do pożywienia i znają swoje otoczenie, zabieranie ich do schroniska nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Natychmiastowej pomocy potrzebują przede wszystkim koty ranne, chore, wycieńczone, bardzo młode albo znajdujące się w miejscu, w którym grozi im bezpośrednie niebezpieczeństwo.

W przypadku wątpliwości najlepiej skontaktować się ze schroniskiem, opisać sytuację i wskazać dokładne miejsce przebywania zwierzęcia. Pracownicy pomogą ocenić, czy konieczna jest interwencja.

Kto odpowiada za tak dużą liczbę kotów?

Nie ma jednej osoby ani instytucji odpowiedzialnej za cały problem. Jego źródłem są między innymi niesterylizowane koty, porzucanie zwierząt, nieprzemyślane rozmnażanie oraz brak znakowania kotów mających właścicieli. Za ograniczanie bezdomności odpowiadają wspólnie właściciele zwierząt, samorząd, schronisko, organizacje społeczne oraz osoby opiekujące się kotami wolno żyjącymi.

Największe znaczenie mają jednak codzienne decyzje mieszkańców. Kluczowe działania to:

  • sterylizacja i kastracja zwierząt,
  • czipowanie kotów mających właścicieli,
  • odpowiedzialna adopcja,
  • nieporzucanie zwierząt.

Samo schronisko nie rozwiąże problemu, jeśli będą do niego trafiać kolejne mioty oraz koty porzucone przez właścicieli. Potrzebne są też domy tymczasowe – osoby gotowe przyjąć kota na określony czas mogą liczyć na wsparcie schroniska, udostępnienie klatki kennelowej, potrzebnego wyposażenia oraz pomoc pracowników. Dom tymczasowy zapewnia zwierzęciu spokojniejsze warunki, ułatwia jego socjalizację i zwalnia miejsce dla kolejnego kota wymagającego pilnej pomocy.

Co dalej?

Placówka chce rozwijać sieć domów tymczasowych i zachęcać do odpowiedzialnych adopcji. Każda przemyślana decyzja o przyjęciu zwierzęcia ma dziś ogromne znaczenie. Bez sterylizacji, kastracji i większej odpowiedzialności ludzi problem będzie jednak powracał.

Pytanie nie powinno więc brzmieć, czy mieszkańcy Świnoujścia nienawidzą kotów. Należy zapytać, dlaczego wciąż tak wiele osób nie bierze odpowiedzialności za zwierzęta, które oswaja, rozmnaża, a niekiedy później porzuca. Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o tym, czy schronisko w końcu przestanie pękać w szwach.

Informacje przekazał Urząd Miasta w Świnoujściu.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje Świnoujście: decyzje, inwestycje i codzienne sprawy mieszkańców, stawiając na rzetelność.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!