Spór o lokal przy Armii Krajowej w Świnoujściu. Konkolewska pyta o utracone miliony
Dorota Konkolewska ostro skrytykowała władze Świnoujścia, pytając, kto poniesie odpowiedzialność za utratę szansy na dofinansowanie i za pusty lokal przy Armii Krajowej 8. W centrum sporu znalazła się inwestycja związana z gabinetami lekarskimi, której wartość po jednej z korekt miała zostać obniżona do 1 miliona 993 tysięcy 199 złotych i 97 groszy.
Radna przekonuje, że problem nie leżał w samym zakupie nieruchomości, lecz w późniejszym przygotowaniu dokumentów, błędach we wniosku i braku konsekwencji po zmianie zarządu szpitala. Jej zdaniem to właśnie te decyzje sprawiły, że Świnoujście znalazło się na końcu listy rankingowej i nie dostało pieniędzy, które trafiły do innych szpitali w regionie.
Zakup lokalu i pierwotny plan dla pacjentów
Nieruchomość przy ulicy Armii Krajowej 8 została kupiona przez świnoujski szpital w listopadzie 2023 roku za 1 milion 188 tysięcy złotych. Jak podkreśla Dorota Konkolewska, transakcja miała opierać się na operacie szacunkowym i została zatwierdzona przez właściwe organy spółki. Radna przypomina też, że dokumentacja dotycząca zakupu była analizowana przez prokuraturę, która odmówiła wszczęcia postępowania.
Według jej relacji od początku zakładano, że lokal będzie służył pacjentom. Już w lutym 2024 roku w Biuletynie Informacji Publicznej opublikowano zaproszenie do składania ofert na opracowanie koncepcji gabinetów lekarskich. Wśród planowanych poradni wymieniano laryngologiczną, reumatologiczną, okulistyczną oraz podstawowej opieki zdrowotnej.
„Kto odpowie za utracone miliony i pusty lokal przy Armii Krajowej?”
Dorota Konkolewska
IOWISZ, błędy we wniosku i spór o koszty
Jednym z głównych punktów sporu jest procedura IOWISZ, czyli Instrument Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Sektorze Zdrowia. Nowy prezes świnoujskiego szpitala miał zarzucać poprzedniemu zarządowi, że nie uzyskał wymaganej opinii dla inwestycji przekraczającej 2 miliony złotych. Dorota Konkolewska odpowiada, że w maju 2024 roku, gdy odchodziła ze szpitala, istniała jedynie wstępna koncepcja, a pełny kosztorys inwestorski nie był jeszcze gotowy.
Radna twierdzi, że to właśnie sporządzenie kosztorysu miało rozstrzygnąć rzeczywistą wartość przedsięwzięcia i umożliwić uruchomienie procedury IOWISZ. Według niej 19 grudnia 2024 roku nowy zarząd złożył wniosek, ale dokument miał zawierać istotne błędy merytoryczne. Jako przykład podaje wpisanie do planu wyposażenia poradni leczenia bólu aparatu USG przeznaczonego do badań położniczo-ginekologicznych. Krytykuje też przenoszenie poradni alergologicznej i gastrologii dziecięcej do lokalu przy Armii Krajowej, podczas gdy - jej zdaniem - powinny działać bliżej szpitala.
Radna zwraca też uwagę na rozbieżności w kosztach. Przedstawiciel techniczny szpitala miał mówić o wydatkach nieco ponad 1 milion złotych, ale w dokumentach aplikacyjnych wartość projektu określono na około 2,5 miliona złotych. Z tej kwoty ponad 2 miliony złotych miały obejmować prace przygotowawcze, roboty budowlane i nadzór.
Obniżenie wartości inwestycji i utracone wsparcie
Konkolewska uważa, że zamiast poprawić błędy we wniosku, nowe władze zdecydowały się zejść z wartością projektu poniżej progu 2 milionów złotych. Ostatecznie inwestycję wyceniono na 1 milion 993 tysiące 199 złotych i 97 groszy. Radna określa takie działanie jako próbę obejścia obowiązku uzyskania pozytywnej opinii IOWISZ i pyta, czy za taką kwotę dało się rzeczywiście zrealizować cały zakres prac.
Najmocniejszy zarzut dotyczy jednak finału konkursu o dofinansowanie. Jak wynika z przedstawionych przez nią informacji, dziewięć innych szpitali powiatowych z województwa zachodniopomorskiego otrzymało wsparcie, w tym placówki w Stargardzie, Białogardzie, Kamieniu Pomorskim i Gryfinie. Przyznane środki miały wynosić od około 1,5 miliona do 3 milionów złotych. Projekt ze Świnoujścia miał znaleźć się na ostatnim miejscu listy rankingowej i nie dostać żadnych pieniędzy.
Radna zestawia ten problem z wydatkami miasta na wydarzenia publiczne. Przypomina, że na trzydniowe Dni Morza przeznaczono ponad 1 milion złotych, podczas gdy lokal przy Armii Krajowej nadal stoi pusty. Jej zdaniem to dowód, że miasto potrafi znaleźć środki na imprezy, ale nie doprowadza do końca inwestycji potrzebnej seniorom, dzieciom i innym pacjentom.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców
Spór o lokal przy Armii Krajowej 8 nie dotyczy wyłącznie formalności. W praktyce chodzi o dostęp do specjalistycznych poradni, które miały działać w jednym miejscu i odciążyć pacjentów korzystających z opieki medycznej w Świnoujściu. Każdy miesiąc opóźnienia oznacza kolejne koszty utrzymania pustej nieruchomości i kolejne pytania o to, kto miał nad tym procesem rzeczywistą kontrolę.
Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje to, czy planowane gabinety w ogóle powstaną i czy miasto zdoła jeszcze odwrócić skutki nieudanego postępowania. Konkolewska twierdzi, że źródłem problemu była mieszanka politycznego konfliktu, błędów dokumentacyjnych i braku sprawczości nowych władz, a nie sam zakup budynku. To właśnie odpowiedź na te zarzuty ma dziś największe znaczenie dla lokalnej społeczności.
Co dalej ze sprawą lokalu przy Armii Krajowej 8?
Na ten moment lokal nadal nie spełnia swojej planowanej funkcji, a miasto oraz szpital ponoszą koszty jego utrzymania. Konkolewska domaga się wyjaśnień dotyczących przygotowania wniosku, odpowiedzialności za błędy, powodów obniżenia wartości projektu oraz miejsca, w którym inwestycja faktycznie utknęła.
- wyjaśnienia wymaga przygotowanie wniosku o dofinansowanie,
- trzeba ustalić, kto odpowiadał za dokumentację i jej poprawki,
- potrzebna jest odpowiedź, dlaczego projekt nie zdobył wsparcia,
- mieszkańcy czekają na informację, kiedy lokal zacznie służyć pacjentom.
Informacje przekazała Dorota Konkolewska w opublikowanym nagraniu oraz na podstawie materiałów związanych z działalnością świnoujskiego szpitala i miasta.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!