Piątek, 24 lipca 2026
Imieniny: Kinga, Krystyna, Olga

Kronikarz miejski w Świnoujściu: dwa lata, brak kosztów, brak efektów. Mieszkańcy czekają na rozliczenie

Reklamuj sie w tym artykule

Czy prezydent Joanna Agatowska wie, ile przez prawie dwa lata kosztowało mieszkańców Świnoujścia stanowisko Kronikarza Miejskiego? I czy potrafi wskazać choć jeden konkretny efekt tej pracy, który można obejrzeć bez umawiania wizyty w pokoju numer 107? Po tym, jak redakcja zwróciła się do Urzędu Miasta z wnioskiem o informację publiczną, odpowiedź nie tylko nie rozwiązała wątpliwości – wywołała lawinę kolejnych, znacznie poważniejszych pytań.

Brak ewidencji i wykazu prac – urząd nie wie, co powstało

Stanowisko Kronikarza Miejskiego utworzono w Urzędzie Miasta Świnoujście blisko dwa lata temu. Objął je pan Nowak, dziennikarz i właściciel jednego z lokalnych portali internetowych. Jego zadaniem miało być dokumentowanie historii miasta, gromadzenie archiwów, przygotowywanie publikacji oraz utrwalanie najważniejszych wydarzeń. Po niemal dwóch latach redakcja zapytała o konkrety: wykaz publikacji, kronik, fotografii, filmów, wystaw i innych materiałów. Odpowiedź urzędu była zdumiewająca – przyznano, że nie prowadzi odrębnego rejestru ani wykazu wszystkich czynności wykonanych na tym stanowisku.

W zamian otrzymaliśmy jedynie ogólny opis obowiązków: przeglądanie i opracowywanie materiałów archiwalnych, uzupełnianie wcześniejszych zapisów kronikarskich, gromadzenie i digitalizowanie fotografii, prowadzenie bieżącej kroniki miasta, przygotowywanie materiałów historycznych, dokumentowanie wydarzeń miejskich, pisanie tekstów na miejski portal oraz redagowanie folderów informacyjnych. To jednak wciąż tylko zakres zadań, a nie odpowiedź na pytanie, jakie konkretne efekty przyniosła praca finansowana z budżetu miasta. Nie podano dat wykonania poszczególnych materiałów, nie przedstawiono wykazu zdjęć, opracowań ani archiwów.

Gdzie są efekty? Mieszkaniec nie wie, co powstało

Urząd poinformował, że efekty pracy Kronikarza Miejskiego są sukcesywnie publikowane na oficjalnej stronie miasta, w Biuletynie Informacyjnym, folderach miejskich i kanałach informacyjnych. Problem w tym, że nie wskazano konkretnych tytułów, dat ani odnośników. Mieszkaniec nadal nie wie, które teksty, zdjęcia czy publikacje są dziełem kronikarza, a które powstały w ramach innych obowiązków – zwłaszcza że zakres pracy kronikarza został rozszerzony o funkcję redaktora naczelnego miejskiego folderu.

Co więcej, urząd dodał, że nieopublikowane materiały można oglądać po wcześniejszym umówieniu wizyty w pokoju numer 107. Czy tak powinna wyglądać publiczna prezentacja efektów stanowiska utrzymywanego z pieniędzy mieszkańców? Zamiast otwartego dostępu – wizyta na zaproszenie, bez możliwości samodzielnego zweryfikowania dorobku.

Ile kosztował kronikarz? Urząd odmawia podania kwoty

Najbardziej newralgiczne pytanie dotyczyło kosztów. Redakcja poprosiła o całkowity koszt funkcjonowania stanowiska z podziałem na lata, w tym wynagrodzenie brutto wraz z kosztami pracodawcy. Odpowiedź urzędu: nie prowadzi odrębnej ewidencji kosztów funkcjonowania stanowiska Kronikarza Miejskiego. Jednocześnie odmówiono podania indywidualnego wynagrodzenia pracownika, powołując się na ochronę prywatności i argumentując, że zatrudniony nie pełni funkcji publicznej.

Ta odpowiedź rodzi fundamentalne pytanie: czy Urząd Miasta naprawdę nie potrafi ustalić, ile pieniędzy z budżetu przeznaczono na utrzymanie konkretnego stanowiska? Przecież każda wypłata, składka i koszt pracodawcy muszą być odnotowane w dokumentacji księgowej i kadrowej. Mieszkańcy nie domagają się prywatnych danych pracownika – chcą poznać łączny koszt poniesiony przez miasto. Tymczasem zamiast kwoty dostajemy informację o braku ewidencji.

Brak kontroli i sprawozdań – na jakiej podstawie oceniana jest praca?

Urząd przyznał również, że nie sporządzano odrębnych okresowych sprawozdań, raportów ani ocen pracy Kronikarza Miejskiego. Nie istnieje więc żaden dokument, który pozwoliłby mieszkańcom ocenić, czy cele utworzenia stanowiska zostały osiągnięte. Nie ma zestawienia efektów w poszczególnych miesiącach czy latach. Nie ma porównania nakładów do rezultatów.

Jak zatem przełożeni kontrolują realizację zadań? Na jakiej podstawie oceniają przydatność stanowiska? Skąd wiadomo, że pieniądze są wydawane racjonalnie? Sama informacja, że urząd nie prowadzi oddzielnej ewidencji kosztów, nie musi oznaczać, że dokumentacja finansowa nie istnieje – problem w tym, że nie została przedstawiona nawet łączna kwota. Czy wyliczenie kosztu zatrudnienia jednej osoby rzeczywiście przekracza możliwości administracyjne? Obie możliwości – brak wiedzy lub niechęć do jej ujawnienia – są niepokojące.

Dodatkowy kontekst: zakres obowiązków kronikarza rozszerzono o funkcję redaktora naczelnego cyklicznego folderu informacyjnego. Dotychczas wydano 9 numerów drukowanych i 1 numer elektroniczny. To konkretna liczba, ale i ona rodzi pytania: jaki jest koszt przygotowania i druku tych folderów? Jaki nakład? Jak są dystrybuowane? Czy praca nad folderem odbywa się w ramach wynagrodzenia kronikarza, czy generuje dodatkowe koszty? Mieszkańcy nie powinni być zmuszani do wyciągania takich informacji fragment po fragmencie.

Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności? Mieszkańcy Świnoujścia mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich podatki. Stanowisko Kronikarza Miejskiego powstało z myślą o ochronie dziedzictwa i dokumentowaniu historii – to cele godne poparcia. Jednak bez transparentnych rozliczeń, bez publicznego wykazu efektów i bez znanej ceny, społeczność nie może ocenić, czy pieniądze są wydawane racjonalnie. Brak odpowiedzi ze strony urzędu podważa zaufanie do władz i rodzi podejrzenia o marnotrawstwo.

Co dalej? Redakcja domaga się od Urzędu Miasta Świnoujście opublikowania konkretnych danych: łącznego kosztu utrzymania stanowiska w poszczególnych latach, wykazu przygotowanych materiałów i publikacji wraz z datami, informacji o miejscach ich udostępnienia, a także kosztów przygotowania i druku folderów miejskich. Bez tych odpowiedzi stanowisko Kronikarza Miejskiego pozostanie nie tylko zagadką, ale i symbolem braku przejrzystości w gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi. Informacje przekazał Urząd Miasta w Świnoujściu w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje Świnoujście: decyzje, inwestycje i codzienne sprawy mieszkańców, stawiając na rzetelność.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!