Środa, 12 sierpnia 2026
Imieniny: Lech, Euzebia, Klara

Chiński robot w Porcie Wojennym w Świnoujściu. Wojsko chciało viralowego filmu, a wywołało burzę

Reklamuj sie w tym artykule

Humanoidalny robot „Edward Warchocki” pojawił się na terenie Portu Wojennego w Świnoujściu, a nagranie z jego wizytą opublikowano w mediach społecznościowych Marynarki Wojennej. Zamiast zachwytu, wywołało to lawinę pytań o bezpieczeństwo – zwłaszcza że konstrukcja robota opiera się na chińskiej platformie Unitree G1, której producent został wpisany przez Pentagon na listę firm powiązanych z chińskim sektorem wojskowym.

Robot z Chin na terenie wojskowego portu

„Edward Warchocki” to popularny w internecie robot, znany z filmów promocyjnych i rozrywkowych. Jego osobowość i materiały są tworzone w Polsce, ale sam humanoid został zbudowany na platformie Unitree G1, wyprodukowanej przez chińską firmę Unitree Robotics. Wizyta robota w Porcie Wojennym w Świnoujściu miała prawdopodobnie promować Marynarkę Wojenną w mediach społecznościowych, ale szybko stała się przedmiotem kontrowersji.

Internauci pytają, kto wyraził zgodę na wniesienie zaawansowanego technologicznie urządzenia na teren wojskowy i czy przeprowadzono odpowiednią analizę bezpieczeństwa. Wątpliwości budzi fakt, że roboty tej klasy mogą być wyposażone w kamery, czujniki odległości, systemy komunikacji oraz urządzenia do orientacji w przestrzeni. Choć nie oznacza to automatycznie, że urządzenie prowadziło działania szpiegowskie, to w przypadku obiektu wojskowego sama możliwość rejestrowania obrazu, dźwięku czy danych lokalizacyjnych powinna uruchomić szczególne procedury.

Kamery, skanery i czujniki – czy bezpieczeństwo zostało zachowane?

Wojsko Polskie wcześniej wprowadziło ograniczenia dotyczące wjazdu na tereny wojskowe pojazdów wyposażonych w rozbudowane systemy rejestrowania i przesyłania danych. Decyzję uzasadniano zagrożeniem związanym z gromadzeniem obrazu, dźwięku oraz informacji o lokalizacji. W przypadku robota „Edward Warchocki” pojawiają się pytania, czy podobne zasady zastosowano podczas jego wizyty w porcie.

Komentatorzy zwracają uwagę, że nawet jeśli urządzenie nie było wykorzystywane do szpiegostwa, to brak transparentności w tej sprawie budzi niepokój. Czy robot został sprawdzony przez odpowiednie służby? Czy wyłączono wszystkie funkcje rejestrowania i komunikacji? W jakich dokładnie miejscach wykonywano nagrania? To tylko niektóre z pytań, które pozostają bez odpowiedzi.

Unitree na liście Pentagonu – poważny sygnał ostrzegawczy

Sprawa jest tym bardziej kontrowersyjna, że w czerwcu 2026 roku amerykański Departament Obrony umieścił Unitree na liście Section 1260H, obejmującej podmioty uznawane przez Pentagon za chińskie firmy wojskowe działające na rynku amerykańskim. W oficjalnym dokumencie Pentagon wskazał Unitree jako podmiot uczestniczący w chińskim systemie łączenia potencjału cywilnego i wojskowego.

Samo umieszczenie na tej liście nie jest równoznaczne z udowodnieniem działalności szpiegowskiej ani nie oznacza automatycznych sankcji w Polsce. Jest jednak poważnym sygnałem ostrzegawczym, szczególnie dla instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Informację o wpisaniu Unitree na listę można znaleźć w oficjalnym dokumencie Departamentu Obrony USA, co dodatkowo podkreśla wagę sprawy.

Gdzie kończy się promocja, a zaczyna niepotrzebne ryzyko?

Wojsko coraz chętniej wykorzystuje media społecznościowe do budowania swojego wizerunku i docierania do młodych ludzi. Nie ma w tym nic złego, dopóki pogoń za zasięgami nie przesłania zasad bezpieczeństwa. W przypadku Portu Wojennego w Świnoujściu pojawiają się uzasadnione pytania:

  • Czy robot został wcześniej sprawdzony przez odpowiednie służby?
  • Czy podczas wizyty wyłączono wszystkie funkcje rejestrowania i komunikacji?
  • W jakich dokładnie miejscach wykonywano nagrania?
  • Czy zapisane dane zostały po wizycie zabezpieczone lub usunięte?
  • Kto wydał zgodę na wejście robota na teren portu?
  • Czy wojsko wiedziało, że producent urządzenia znajduje się na amerykańskiej liście Section 1260H?

Kontrowersje dotyczą także promocyjnego charakteru wizyty. „Edward Warchocki” jest prywatnym przedsięwzięciem medialnym. Wykorzystanie oficjalnego profilu Marynarki Wojennej oraz wojskowej infrastruktury mogło więc pośrednio promować komercyjny projekt. Należy ustalić, czy wizyta odbyła się na podstawie umowy, czy wojsko ponosiło związane z nią koszty oraz jakie korzyści promocyjne otrzymał prywatny podmiot.

Potrzebne są konkretne wyjaśnienia

Nie ma podstaw, aby twierdzić, że podczas wizyty doszło do szpiegowania lub przejęcia poufnych danych. Nie można jednak bagatelizować faktu, że urządzenie wykorzystujące chińską technologię znalazło się na terenie strategicznego obiektu wojskowego. Wizerunkowy film trwa zaledwie chwilę, ale pytania o procedury bezpieczeństwa pozostają.

Marynarka Wojenna powinna jasno wyjaśnić, kto zatwierdził wizytę, jakie zabezpieczenia zastosowano i czy urządzenie przeszło kontrolę kontrwywiadowczą. Czasami pogoń za kilkoma tysiącami wyświetleń zwyczajnie nie jest warta ryzyka. W wojsku bezpieczeństwo powinno zawsze wygrywać z viralem.

Dla mieszkańców Świnoujścia i całego regionu sprawa ma szczególne znaczenie – Port Wojenny to kluczowy element infrastruktury obronnej, a wszelkie naruszenia procedur mogą wpływać na poczucie bezpieczeństwa. Lokalna społeczność oczekuje, że wojsko wyciągnie wnioski i w przyszłości uniknie podobnych sytuacji.

Informacje przekazała Marynarka Wojenna RP.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje Świnoujście: decyzje, inwestycje i codzienne sprawy mieszkańców, stawiając na rzetelność.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!