Środa, 12 sierpnia 2026
Imieniny: Lech, Euzebia, Klara
Polityka krajowa

Tusk po szczycie V4: państwa regionu chcą wrócić do wspólnego działania

23.06.2026 Wideo
Pod Budapesztem odbył się pierwszy od dwóch lat formalny szczyt szefów rządów Grupy Wyszehradzkiej. Donald Tusk zapowiedział próbę odbudowy współpracy Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
Wideo Tusk po szczycie V4: państwa regionu chcą wrócić do wspólnego działania

Po dwóch latach przerwy wrócił formalny szczyt szefów rządów V4

Pod Budapesztem odbyło się spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Był to pierwszy formalny szczyt tego formatu od 2024 roku, a zarazem pierwsze od dwóch lat spotkanie szefów rządów V4. Sam fakt organizacji takiego spotkania ma znaczenie polityczne, bo pokazuje próbę przywrócenia regularnego dialogu w regionie po okresie wyraźnego ochłodzenia relacji i ograniczonej aktywności całej grupy.

Premier Donald Tusk podczas rozmów podkreślał, że przyszłość współpracy będzie zależeć od odbudowy zasad, które wcześniej stanowiły fundament działania V4. Chodzi przede wszystkim o zaufanie i wzajemną lojalność pomiędzy partnerami. W praktyce oznacza to próbę powrotu do modelu, w którym kraje regionu, mimo różnic politycznych i interesów narodowych, potrafią działać razem tam, gdzie stawką jest wspólny interes Europy Środkowo-Wschodniej.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier Polski

Wypowiedź szefa polskiego rządu wpisuje się w szerszy kontekst relacji wewnątrz Unii Europejskiej. W ostatnich latach Grupa Wyszehradzka nie była już tak jednolita jak wcześniej, a różnice dotyczące polityki zagranicznej i podejścia do najważniejszych kryzysów osłabiły jej siłę. Obecne spotkanie można więc odczytywać jako próbę sprawdzenia, czy mimo wcześniejszych napięć możliwe jest odbudowanie choć części wspólnej agendy.

  • W spotkaniu uczestniczyły cztery państwa Grupy Wyszehradzkiej: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.
  • Szczyt pod Budapesztem był pierwszym formalnym spotkaniem V4 od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Było to pierwsze od dwóch lat spotkanie premierów państw V4.

Premier wskazał obszary, w których region nadal ma wspólne interesy

Donald Tusk zaznaczył, że państwa V4 mogą ponownie odgrywać ważną rolę w europejskiej debacie, jeśli skoncentrują się na sprawach, które realnie łączą region. Wśród takich tematów wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. To obszary szczególnie istotne dla mieszkańców Europy Środkowej, bo przekładają się na ceny energii, warunki prowadzenia działalności gospodarczej, przepływy ludności, dostęp do unijnych funduszy oraz sytuację producentów rolnych.

Z perspektywy państw regionu wspólne stanowisko w tych sprawach może oznaczać większą siłę negocjacyjną wobec największych krajów Unii i instytucji europejskich. W przypadku polityki spójności chodzi o środki wspierające rozwój infrastruktury, samorządów i inwestycji publicznych. Z kolei w rolnictwie i energetyce ważne są regulacje wpływające na koszty produkcji, bezpieczeństwo dostaw oraz tempo transformacji gospodarki. Premier zwracał uwagę, że właśnie w tych obszarach kraje V4 mają więcej punktów wspólnych niż tematów, które je dzielą.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier Polski

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier Polski

W praktyce takie podejście oznacza próbę budowania regionalnych porozumień nie na zasadzie pełnej zgodności we wszystkich sprawach, lecz wokół konkretnych interesów. To ważne zwłaszcza teraz, gdy Unia Europejska dyskutuje jednocześnie o bezpieczeństwie, kosztach transformacji klimatycznej, polityce migracyjnej i przyszłości wspólnego budżetu. Dla państw takich jak Polska, Czechy, Słowacja i Węgry wspólne występowanie może zwiększać szanse na skuteczniejsze reprezentowanie postulatów regionu.

Powrót do idei wspólnego głosu Europy Środkowo-Wschodniej

Premier mówił także o szerszej roli, jaką Grupa Wyszehradzka może odgrywać nie tylko wobec własnych członków, ale również wobec całej wschodniej flanki Unii Europejskiej i tzw. nowych państw członkowskich. W jego ocenie najmocniejsze momenty w historii V4 przypadały na okresy, gdy grupa działała solidarnie i lojalnie. Wtedy miała być nie tylko forum konsultacji, ale również punktem odniesienia dla krajów regionu, które samodzielnie mają mniejsze możliwości oddziaływania na europejskie decyzje.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier Polski

To istotny sygnał polityczny, bo pokazuje, że odbudowa aktywności V4 miałaby służyć nie tylko bieżącej współpracy czterech rządów, lecz także wzmocnieniu pozycji całej Europy Środkowo-Wschodniej w strukturach UE. Taki blok, jeśli mówi jednym głosem, może skuteczniej zabiegać o rozwiązania korzystne dla regionu, szczególnie w sporach dotyczących regulacji gospodarczych, finansowania rozwoju i zasad bezpieczeństwa. Dla mieszkańców oznacza to potencjalnie większy wpływ ich państw na decyzje, które później przekładają się na codzienne funkcjonowanie samorządów, firm i gospodarstw domowych.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier Polski

Dzisiejsze deklaracje nie przesądzają jeszcze o trwałym odbudowaniu znaczenia V4, ale pokazują wyraźny kierunek polityczny. Polska sygnalizuje gotowość do współpracy ponad istniejącymi różnicami, jeśli celem ma być obrona wspólnych interesów regionu. Najbliższe miesiące pokażą, czy po spotkaniu pod Budapesztem uda się przełożyć te zapowiedzi na konkretne uzgodnienia w sprawach energii, migracji, polityki spójności, klimatu i rolnictwa, czyli obszarach, które premier wskazał jako najważniejsze dla dalszego działania grupy.