Siedem osób tonęło w Dziwnowie. Polak rzucił się na ratunek przed przybyciem służb
We wtorek wieczorem na plaży w Dziwnowie doszło do dramatycznych wydarzeń. Aż siedem osób – obcokrajowców – znalazło się w niebezpieczeństwie w morzu. Zanim na miejsce dotarła Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, do akcji bez wahania ruszył polski turysta.
Niebezpieczna kąpiel po zmroku
Do zdarzenia doszło chwilę przed godziną dwudziestą pierwszą w rejonie zejścia na plażę numer dziewięć przy ulicy Słonecznej w Dziwnowie. O tej porze strzeżone kąpieliska są już nieczynne, a warunki – ciemność, nierówna głębokość i prądy wsteczne – stają się śmiertelnie niebezpieczne.
Według zgłoszenia, które wpłynęło do służb, grupa siedmiu osób nie była w stanie samodzielnie wrócić na brzeg. Sytuacja była krytyczna – skala zagrożenia wymusiła natychmiastowe uruchomienie dużej akcji ratowniczej.
Bohater z tłumu
Jeszcze przed przybyciem ratowników zawodowych, na pomoc tonącym rzucił się Polak znajdujący się w pobliżu. Mężczyzna, bez sprzętu i wsparcia, wszedł do wody, by wyciągnąć osoby, które traciły siły. Jego szybka reakcja mogła zadecydować o życiu kilku osób.
Służby podkreślają jednak, że takie działanie jest niezwykle ryzykowne. Osoba tonąca, w panicznym odruchu, może wciągnąć ratownika pod wodę. Dlatego zawsze priorytetem jest wezwanie profesjonalistów i – jeśli to możliwe – użycie sprzętu asekuracyjnego.
Wielka akcja ratownicza na Bałtyku
Na miejsce natychmiast skierowano ratowników Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Akcja prowadzona była w rejonie zejścia numer dziewięć – służby przeszukały przybrzeżną część morza, by upewnić się, że nikt nie pozostał w wodzie. Działania były koordynowane dynamicznie ze względu na dużą liczbę poszkodowanych.
Na szczęście – jak wynika z nieoficjalnych informacji – wszystkie siedem osób udało się wydostać na brzeg i udzielono im pomocy. Szczegóły stanu zdrowia poszkodowanych nie są jeszcze znane.
Morze nie wybacza błędów – apel służb
To zdarzenie to kolejne ostrzeżenie dla turystów wypoczywających nad Bałtykiem. Nawet pozornie spokojne morze kryje w sobie prądy wsteczne, które oddalają od brzegu. Ratownicy przypominają: w przypadku złapania przez taki prąd nie należy płynąć prosto do brzegu, ale równolegle do linii wody, aż do wydostania się z nurtu.
Dla lokalnej społeczności – mieszkańców Dziwnowa i okolic – każda taka akcja to sygnał, że sezon letni wymaga wzmożonej czujności. Samorząd i służby apelują o kąpiele wyłącznie na strzeżonych kąpieliskach, niewchodzenie do wody po zmroku oraz o bezwzględne stosowanie się do poleceń ratowników.
Informacje o zdarzeniu przekazała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!