Komercyjny park rozrywki zamiast strefy edukacyjnej? Mieszkańcy Świnoujścia pytają o przyszłość terenu przy promenadzie
Dawny ogólnodostępny plac zabaw między promenadą a plażą w Świnoujściu zniknął. Na jego miejscu stanęły dmuchane zjeżdżalnie, trampoliny, kule wodne i elektryczne samochodziki. Mieszkańcy, którzy pamiętają zapowiedzi miejskiej strefy edukacyjno-rekreacyjnej, zadają jedno pytanie: czy właśnie tak miała wyglądać ta inwestycja? Tymczasem dokumentacja przetargowa zakazywała tworzenia lunaparków i hałaśliwych atrakcji mechanicznych, a koszt wynajmu 7230 m² gruntu określono na 67 230 zł brutto rocznie przez trzy lata.
Od placu zabaw do parku rozrywki – fakty na miejscu
W miejsce starego, bezpłatnego placu zabaw pojawiły się kolorowe dmuchane konstrukcje. Na ogrodzonym sznurem terenie ustawiono duże zjeżdżalnie, tory przeszkód, zamki do skakania, baseny z kulami wodnymi oraz stanowiska z samochodzikami elektrycznymi. Przy promenadzie działają tymczasowe obiekty usługowe, a za skorzystanie z toalety trzeba zapłacić 5 zł.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że przestrzeń, która wcześniej służyła mieszkańcom bez żadnych opłat, przekształciła się w komercyjne centrum atrakcji. Rodzina z kilkorgiem dzieci może zostawić tutaj niemałą kwotę, co budzi niepokój w mieście, gdzie coraz więcej nadmorskich terenów trafia w ręce prywatnych operatorów.
Zapisy przetargu a rzeczywistość – sprzeczności
Dokumentacja przetargowa wyraźnie wskazywała, że na tym terenie nie można tworzyć lunaparków, wesołych miasteczek, salonów gier ani hałaśliwych atrakcji mechanicznych. Podkreślano również, że działalność ma mieć charakter edukacyjny, animacyjny i rekreacyjny dla dzieci, z naciskiem na warsztaty przyrodnicze, zabawy sensoryczne i rodzinne aktywności.
Tymczasem zdjęcia wykonane przy promenadzie pokazują wysokie konstrukcje trampolinowe, dmuchańce i elektryczne samochodziki. Mieszkańcy zastanawiają się, gdzie przebiega granica między strefą rekreacyjną a sezonowym parkiem rozrywki. Pytają również, czy operator OSiR „Wyspiarz” zaakceptował koncepcję w takiej postaci i czy przeprowadzono kontrolę zgodności zagospodarowania terenu z warunkami przetargu.
Kto zarabia na przestrzeni publicznej? Koszty i dostępność
Dawny plac zabaw był przestrzenią publiczną, z której dzieci korzystały bez biletów. Obecnie teren zajmuje podmiot gospodarczy, a minimalna wartość najmu powierzchni wynosi 67 230 zł brutto rocznie. Umowa obowiązuje trzy lata. W praktyce oznacza to, że nowa strefa jest nastawiona na świadczenie usług i generowanie zysku, a nie na bezpłatną rekreację.
W przetargu zapowiadano również warsztaty edukacyjne i przyrodnicze, ale na podstawie wyglądu terenu trudno je dostrzec. Być może odbywają się w określonych godzinach – mieszkańcom brakuje jednak pełnej oferty, harmonogramu i cennika. Pytają, czy część atrakcji pozostanie bezpłatna i kto odpowiada za bezpieczeństwo techniczne urządzeń.
Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności?
Świnoujście to miasto, w którym dostęp do nadmorskich terenów publicznych jest kluczowy dla jakości życia mieszkańców. Przekształcenie ogólnodostępnego placu zabaw w komercyjną strefę płatnych atrakcji rodzi obawy o dalszą komercjalizację przestrzeni. Rodziny z dziećmi, zwłaszcza te z kilkorgiem pociech, mogą czuć się wykluczone z atrakcyjnego miejsca tuż przy plaży.
Dodatkowo zakaz lunaparków w dokumentacji przetargowej został – zdaniem mieszkańców – naruszony. Jeśli urządzenia takie jak samochodziki czy wysokie trampoliny nie mieszczą się w definicji „hałaśliwych atrakcji mechanicznych”, to gdzie leży granica? Odpowiedź na to pytanie ma znaczenie dla przyszłych przetargów i sposobu gospodarowania gruntami miejskimi.
Mieszkańcy domagają się odpowiedzi – co dalej?
Kiedy stary plac zabaw znikał, wiele osób pytało, dlaczego miasto rezygnuje z bezpłatnej przestrzeni dla dzieci. Teraz, w obliczu widocznych zmian, te wątpliwości wracają ze zdwojoną siłą. Mieszkańcy oczekują przejrzystości i konkretnych wyjaśnień ze strony OSiR „Wyspiarz”.
Kluczowe pytania, które pozostają bez odpowiedzi: jaka koncepcja została zaakceptowana przez OSiR, które elementy mają charakter edukacyjny i sensoryczny, czy wszystkie widoczne urządzenia były ujęte w projekcie, a także – co najważniejsze – czy samochodziki i pozostałe atrakcje są zgodne z zakazem urządzania lunaparku. Mieszkańcy mają prawo poznać ceny, harmonogram oraz plany kontroli bezpieczeństwa.
Odpowiedzi na te pytania mogą zdecydować o przyszłości podobnych inwestycji w Świnoujściu. Czy ogólnodostępne place zabaw ustąpią miejsca prywatnym operatorom? Na razie zdjęcia mówią same za siebie – komercyjny park rozrywki zajął miejsce dawnej strefy rekreacji. Źródłem informacji są dokumentacja przetargowa OSiR „Wyspiarz” oraz relacje mieszkańców.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!