Prom Bielik lub Karsibór do wynajęcia. Miasto podało ceny – nie każdy będzie mógł sobie pozwolić
Czy w Świnoujściu można wynająć miejski prom na prywatne przyjęcie lub firmowy rejs? Okazuje się, że tak. Od początku 2026 roku Zarząd Dróg Miejskich i Żeglugi udostępnił oficjalny cennik, który precyzyjnie określa, ile kosztuje godzina pływania jednotką Bielik lub Karsibór. Kwoty robią wrażenie – zarówno na mieszkańcach, jak i potencjalnych klientach.
Nowa usługa – cennik i podstawowe stawki
Zgodnie z uchwałą opublikowaną na stronie urzędu, cennik obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku. Wynajęcie promu typu Bielik kosztuje 4 000 zł netto za godzinę, natomiast typ Karsibór to wydatek rzędu 5 000 zł netto za godzinę. Do tych kwot należy doliczyć podatek VAT w wysokości 23%, co przekłada się na ceny brutto odpowiednio 4 920 zł i 6 150 zł. Są to stawki, które sprawiają, że oferta skierowana jest przede wszystkim do firm, instytucji lub osób z naprawdę dużym budżetem na wyjątkową atrakcję.
Co ważne, cennik nie precyzuje szczegółów technicznych wynajmu – nie wiadomo jeszcze, jaka będzie standardowa trasa rejsu, jakie warunki musi spełnić zamawiający ani czy istnieją dodatkowe opłaty (np. za obsługę, paliwo czy ubezpieczenie). Brak tych informacji rodzi pytania o rzeczywisty koszt całego przedsięwzięcia.
Dla kogo taka oferta? Potencjalni klienci i pomysły
Promy Bielik i Karsibór to jednostki, które na co dzień służą mieszkańcom i turystom do przeprawy przez Świnę. Możliwość wynajęcia całego promu dla siebie otwiera drzwi do organizacji bardzo nietypowych wydarzeń. Może to być firmowe spotkanie integracyjne, jubileusz, sesja zdjęciowa, a nawet prywatna impreza dla wąskiego grona znajomych. Miasto promuje tę usługę jako unikatową atrakcję – rzeczywiście, w skali kraju trudno znaleźć podobną propozycję.
Jednocześnie trzeba podkreślić, że stawki godzinowe są wyższe niż koszt wynajęcia wielu sal bankietowych czy jachtów. Przykładowo, za godzinę pływania Bielikiem zapłacić trzeba blisko 5 tysięcy złotych brutto. To kwota, która dla przeciętnej rodziny czy grupy znajomych może być barierą nie do przeskoczenia. Oferta jest więc typowo ekskluzywna, skierowana do podmiotów komercyjnych lub zamożnych osób.
Lokalny kontekst – kto na tym zyskuje, a kto dopłaca?
Wśród mieszkańców Świnoujścia pojawiają się głosy zaniepokojenia. W mediach społecznościowych i podczas sesji rady miasta często powraca pytanie: Kiedy mieszkańcy przestaną dopłacać do turystyki? Koszty ponoszą mieszkańcy, ale kto zgarnia zyski? Choć oficjalnie nie ma jeszcze konkretnego cytatu ze strony urzędników, dyskusja o redystrybucji dochodów z takich nietypowych usług staje się coraz głośniejsza. Promy należą do miasta, a ich podstawowym zadaniem jest transport publiczny. Wynajem na cele prywatne może generować dodatkowy przychód, ale czy te pieniądze wrócą do lokalnej społeczności w postaci lepszej infrastruktury czy niższych biletów?
Warto przypomnieć, że utrzymanie floty promowej – zarówno zakup jednostek, jak i koszty eksploatacji – częściowo finansowane jest z budżetu gminy. Jeżeli zyski z wynajmu będą marginalne, a cennik nie obejmie dodatkowych kosztów (np. wydłużenia godzin pracy obsługi), może się okazać, że to podatnicy realnie dopłacają do tego pomysłu. Urząd miasta na razie nie przedstawił symulacji finansowych ani planu przeznaczenia wpływów.
Dla społeczności lokalnej temat jest ważny również dlatego, że Świnoujście od lat boryka się z sezonowym natężeniem ruchu turystycznego. Wynajęcie promu na prywatny rejs w szczycie sezonu może oznaczać zmniejszenie przepustowości dla mieszkańców i turystów czekających na przeprawę. Miasto powinno jasno określić, w jakich godzinach i pod jakimi warunkami takie rejsy będą mogły się odbywać – aby nie utrudniały życia codziennego użytkownikom promów.
Co dalej? Brakujące informacje i perspektywy
Na chwilę obecną oferta istnieje w sferze cennika, ale brakuje szczegółowej procedury zamówienia, regulaminu oraz wykazu dodatkowych opłat. Mieszkańcy i potencjalni zainteresowani czekają na rozwinięcie komunikatu przez Zarząd Dróg Miejskich i Żeglugi. Prawdopodobnie wkrótce pojawią się wytyczne dotyczące trasy, czasu rejsu, liczby pasażerów oraz ewentualnych ograniczeń (np. zakaz spożywania alkoholu, wymogi bezpieczeństwa).
Jeśli miasto chce, aby ta nietypowa usługa stała się realnym źródłem dochodu, musi zapewnić transparentność finansową i operacyjną. W przeciwnym razie ryzykuje falę krytyki ze strony mieszkańców, którzy od lat czują, że ich potrzeby są pomijane na rzecz turystycznego biznesu. Tymczasem każdy, kto ma kilka tysięcy złotych i ciekawy pomysł, może już dziś skontaktować się z urzędem, by zapytać o warunki – odpowiedzi na razie jednak są niepełne.
Źródłem informacji jest Zarząd Dróg Miejskich i Żeglugi w Świnoujściu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!